Przejdź do treści

Włosy w dobrej formie

Skóra głowy

Ile człowiek ma włosów na głowie i ile wypada ich dziennie

Ile włosów ma człowiek na głowie i ile wypada ich dziennie? Sprawdź, skąd bierze się rozbieżność w liczbach i kiedy warto przyjrzeć się wypadaniu włosów.

Ile włosów ma człowiek na głowie?

Na głowie dorosłego człowieka rośnie zwykle od 80 do 150 tysięcy włosów. U zdrowej osoby wynik poniżej lub powyżej tej widełki też bywa normą, jeśli gęstość rozkłada się równomiernie i nie prześwituje skóra. Tak podaje serwis Medycznie.pl.

Skąd ta rozbieżność? Z koloru i grubości. Im grubszy i ciemniejszy włos, tym jest ich mniej.

Liczba mieszków włosowych powstaje jeszcze w życiu płodowym i potem się nie zmienia. Rodzisz się z całym ich zestawem, a na ciele jest ich bardzo dużo. Nie dołożysz więc nowych mieszków kosmetykami. Możesz jedynie zadbać o te, które masz.

Każdy mieszek przechodzi cykl włosowy: fazę anagenu, czyli wzrostu, fazę telogenu, czyli spoczynku, i fazę przejściową między nimi. W fazie anagenu jest około 90 procent mieszków, jak wynika z opisu Kliniki Kolasiński. Dzięki temu, że włosy rosną w różnym tempie, wypadają stopniowo, a nie wszystkie naraz.

Budowa włosa i barwnika w nim decyduje o tym, jak szybko zauważysz przerzedzenie. Melaniny ubywa z wiekiem, dlatego siwe włosy wydają się cieńsze i rzadsze, choć samych mieszków nie ubywa. To tłumaczy, dlaczego koloryzacja i pielęgnacja skóry głowy idą w parze: farba maskuje kolor, a codzienne mycie i odżywka dbają o to, co pod nią rośnie.

Faza anagenu może trwać bardzo długo, dlatego włosy mogą osiągać znaczną długość. Skoro wzrostu nie przyspieszysz, zajmij się tym, co możesz kontrolować: delikatnym myciem, odżywką od połowy długości i ochroną końcówek.

Kobieta owinięta ręcznikiem czesze włosy w nowoczesnej łazience
Fot. Yan Krukau

Ile włosów ma kobieta i od czego zależy ta liczba?

Kolor włosów bierze się z melaniny, barwnika, który wpływa też na to, ile masz mieszków. Włosy jasne mają mieszków zwykle więcej niż ciemne, a włosy rude najmniej. To dlatego blondynka i brunetka mogą mieć podobną powierzchnię skóry głowy, a zupełnie inną liczbę cebulek.

Gęstość włosów zmienia się z wiekiem i stylem życia, ale liczby mieszków nie da się powiększyć. Struktura włosa i liczba aktywnych mieszków ustalają się w życiu płodowym i nie rosną po urodzeniu, co potwierdza Gazeta Medycyna. Nowe włosy nie pojawiają się więc z kosmetyku, a z mieszków, które już masz.

Cykl włosowy wygląda tak: mieszek rośnie, potem zwalnia i odpoczywa, a na koniec wypuszcza włos. W fazie wzrostu jest około 90 procent mieszków, dlatego dzienna utrata mieści się w normie. Włosy rosną około 0,35 mm na dobę, a maksymalna długość to około metra, bo faza wzrostu może trwać do sześciu lat.

Co z tego wynika dla pielęgnacji? Skoro włosy rosną średnio centymetr na miesiąc, nie przyspieszysz tego szamponem. Możesz natomiast zadbać o skórę głowy, żeby mieszki pracowały w spokoju, i o końce, żeby nie łamały się przed osiągnięciem tej długości. Jeśli wypada Ci więcej niż 100 włosów dziennie, zapytaj lekarza lub dermatologa.

Ile włosów wypada dziennie i jak wygląda sto wypadniętych włosów?

Stajesz przed lustrem z grzebieniem i liczysz pasma na szczotce. To, ile ich zostało, mówi mniej, niż myślisz. Dzienne wypadanie mieści się w granicach, które trudno ocenić na oko, bo zależy od tego, w jakiej fazie jest akurat konkretny mieszek włosowy.

Cykl życia włosa ma trzy etapy: wzrost, krótkie przejście i spoczynek, po którym włos wypada, żeby zrobić miejsce nowemu. Dzienną utratę wiąże się właśnie z aktualną fazą mieszka włosowego, a nie z tym, czy dobrze spałaś.

Skalę łatwo pokazać na puklu. Sto włosów zebranych razem ma grubość porównywalną do ołówka. Tyle mniej więcej zostawia na szczotce osoba, u której wypadanie mieści się w normie. Jeśli w Twojej szczotce leży od razu ołówek, to jeszcze nie wyrok.

Problem pojawia się, gdy wypada więcej niż sto włosów w ciągu dnia. Taka utrata jest nadmierna i warto się jej przyjrzeć. Nie diagnozuj się sama na podstawie jednego mycia, bo mycie zagęszcza wypadnięte włosy w odpływie i wygląda groźniej, niż jest.

Zanim sięgniesz po kosmetyk na wypadanie, policz włosy na szczotce przez kilka dni i zapisz wynik. Jeśli liczba stale przekracza sto, zapytaj lekarza lub dermatologa. Przy najbliższym myciu odłóż na bok produkty, które obciążają skórę głowy, i wróć do prostego szamponu.

Ile włosów wypada w ciągu dnia przy myciu i czesaniu?

Grzebień po myciu, a na nim kłębek włosów. Zanim zaczniesz się martwić, policz, ile ich naprawdę ubyło. Codzienna utrata mieści się w granicach, które wynikają z cyklu życia włosa, a nie z tego, jak mocno zaciskasz dłoń na kosmyku.

Każdy włos przechodzi przez fazy wzrostu i odpoczynku. Ten, który właśnie wypadł, zakończył swoją fazę i zwolnił miejsce dla kolejnego. Dlatego widok włosów na szczotce po czesaniu jest normalny, dopóki nie zaczniesz wyrywać ich garściami.

W opisach tematu spotyka się przedział od 50 do 100 włosów traconych w ciągu dnia. Ta widełka dotyczy całej doby, nie tylko mycia. Poranny grzebień zbiera część, wieczorne rozczesywanie resztę, a spora część ubywa po cichu, kiedy śpisz albo poprawiasz kucyk.

Mycie i czesanie zbierają włosy, które i tak były już gotowe do wypadnięcia. Szampon spłukuje te luźne, grzebień wyciąga te zaczepione w pozostałych. Jeśli po umyciu widzisz ich więcej niż zwykle, to zwykle skutek odłożonej pielęgnacji, a nie samego szamponu.

Inaczej jest, gdy dzienna strata przekracza górną granicę tej widełki. Wtedy warto przyjrzeć się bliżej skórze głowy i temu, co dzieje się z włosami przy samej nasadzie. Jeśli niepokój nie mija, zapytaj lekarza lub dermatologa, bo tylko on oceni, co stoi za nadmierną utratą.

Do codziennej rutyny dodaj jedną zmianę: rozczesuj włosy delikatnie, od końców w górę, zamiast szarpać je od nasady. Zobaczysz, ile włosów faktycznie ubywa, a ile tylko się łamało.

Tekst przygotowała Justyna Maciejak. Informacje o produktach pochodzą z ich opisów. Jeśli coś niepokoi Cię na skórze głowy, zapytaj dermatologa.

Dalej w dziale Skóra głowy