Przejdź do treści

Włosy w dobrej formie

Kosmetyki do włosów

Suszarka do włosów z jonizacją i keratyną: czy warto ją kupić

Suszarka z jonizacją zmniejsza elektryzowanie i puszenie, ale nie naprawia zniszczonych włosów.

Czy suszarka z jonizacją rzeczywiście wygładza włosy?

Tak, ale w wąskim zakresie: jonizacja zmniejsza elektryzowanie i puszenie, nie naprawia jednak zniszczonych włosów. W suszarce do włosów z jonizacją i keratyną dostajesz dwie osobne rzeczy, które działają inaczej i w innym celu.

Zacznij od tego, co dzieje się w trakcie suszenia. Gorące powietrze i tarcie szczotką sprawiają, że włosy tracą elektrony i ładują się dodatnio. Zaczynają się wtedy odpychać i unosić, a łuski się rozchylają. Generator w suszarce wysyła jony ujemne, które ten ładunek zerują. Włosy przestają się kleić do twarzy, łuski wracają na miejsce, a gładsza powierzchnia lepiej odbija światło. Stąd bierze się blask włosów i to, że po suszeniu są miękkie w dotyku, a nie szorstkie.

Efekt suszenia włosów zależy od tego, jakie masz włosy. Na puszących się, kręconych i farbowanych jonizację widać od razu. Na cienkich i zdrowych będzie ledwo zauważalna, bo takie włosy elektryzują się rzadziej. Przy mocno zniszczonych musisz uzbroić się w cierpliwość, bo różnicę zobaczysz dopiero po kilku tygodniach regularnego suszenia. Jonizacja nie zastąpi też termoochrony i nie wyrówna szkód po zbyt wysokiej temperaturze.

Keratyna na pierścieniu suszarki to osobna sprawa. Producent opisuje ją jako stopniowo uwalnianą podczas nawiewu, na przykład w modelu Remington AC8820 Keratin Protect z mocą 2200 W. Zanim kupisz, sprawdź w opisie, czy jest ceramiczna grzałka. To ona rozprowadza ciepło równomiernie i odpowiada za gładszy efekt końcowy, nie sama jonizacja.

Czym różni się jonizacja od keratyny w suszarce?

Elektryzujące się włosy po suszeniu to zwykle skutek ładunku, który zbiera się na kosmykach. Podczas suszenia gorącym powietrzem włosy tracą elektrony i ładują się dodatnio, dlatego się unoszą. W suszarce z jonizacją działa generator jonów ujemnych, który wysyła ładunek o przeciwnym znaku.

Jony ujemne neutralizują dodatni ładunek na włosach. Kosmyki przestają się odpychać, łuska częściowo się układa, a powierzchnia wygląda gładziej. To cała robota jonizacji: działa na elektryzowanie i puszenie, ale nie naprawia włosów ani nie chroni przed wysoką temperaturą.

Keratyna na pierścieniu suszarki to inna historia. Powłoka stopniowo uwalnia mikroskładniki podczas suszenia, a producent opisuje ją jako sposób na gładszy wygląd pasm. To dodatek do suszarki, nie zabieg na włosy. Nie myl go z keratyną w kosmetykach, którą nakładasz na pasma przed myciem.

W praktyce oba rozwiązania dotyczą wyglądu, a nie stanu włosów. Jonizacja najwyraźniej działa na pasmach puszących się, kręconych i farbowanych. Na cienkich i zdrowych bywa ledwo zauważalna, bo takie włosy elektryzują się rzadziej. Na mocno zniszczonych efekt widać dopiero po kilku tygodniach regularnego suszenia.

Sama jonizacja nie zastąpi termoochrony. Jeśli suszysz zbyt wysoką temperaturą, żadna technologia tego nie wyrówna. Przy zakupie patrz na moc, regulację temperatury i chłodny nawiew, a nie tylko na funkcję jonizacji. W droższych modelach bywa łączona z technologią keratynową na dyfuzorze, co producenci opisują jako dodatkowe wygładzenie.

Zanim kupisz, sprawdź w opisie, czy producent podaje rodzaj jonizatora. Tańsze suszarki mają plastikowe, które z czasem tracą wydajność. Droższe dostają ceramiczne lub turmalinowe i pracują stabilniej przez cały okres użytkowania.

Czy jonizacja chroni włosy przed ciepłem suszarki?

Jonizacja nie chroni włosów przed ciepłem. Neutralizuje ładunki elektrostatyczne, które powstają podczas suszenia, i to całe jej zadanie. Przed wysoką temperaturą musisz chronić się inaczej.

Podczas suszenia gorącym powietrzem włosy tracą elektrony i ładują się dodatnio, dlatego się elektryzują i unoszą. Generator jonów w suszarce wysyła ujemne jony, które ten ładunek zerują. Kosmyki przestają się odpychać, łuska częściowo się układa, a powierzchnia wygląda gładziej.

To działanie ma wąski zakres. Jonizacja nie naprawia włosów i nie zastępuje pielęgnacji. Sama nie wyrówna też szkód po zbyt wysokiej temperaturze suszenia. Jeśli liczysz, że tryb jonizacji zastąpi termoochronę, liczysz na to, czego urządzenie nie robi.

Efekt zależy od tego, jakie masz włosy. Na puszących się, kręconych i farbowanych widać go od razu, bo takie włosy łatwiej się elektryzują. Na cienkich i zdrowych będzie ledwo zauważalny, bo elektryzują się rzadziej. Na mocno zniszczonych musisz suszyć regularnie przez kilka tygodni, zanim coś zauważysz.

Więcej daje połączenie jonizacji z ceramiczną grzałką. Ceramika rozprowadza ciepło równomiernie, więc łuska nie otwiera się gwałtownie w jednym miejscu. Gładki efekt końcowy bierze się z tej kombinacji, nie z samej jonizacji.

Do tego dochodzi drugi warunek: jonizator musi pracować stabilnie. W tańszych suszarkach siedzą plastikowe jonizatory, które z czasem tracą wydajność. Droższe mają ceramiczne lub turmalinowe i te trzymają poziom przez cały okres użytkowania.

Przy zakupie nie porównasz intensywności jonizacji między modelami. Producenci rzadko podają mierzalne parametry, a liczby jonów na centymetr sześcienny nie są standardem w specyfikacjach. Patrz więc na to, co da się sprawdzić: moc, regulację temperatury, chłodny nawiew, końcówki w zestawie i wagę urządzenia.

Zanim odłożysz suszarkę na półkę, sięgnij po termoochronę. Spray do włosów zostaw przy suszarce, żebyś nie musiał o nim pamiętać. A jeśli końcówki są szorstkie w dotyku, dodaj do mycia odżywkę do włosów i maskę zamiast liczyć na sam nawiew.

Zbliżenie na kobietę suszącą suszarką długie rude włosy w pomieszczeniu
Fot. Beyzanur K

Na jakich włosach efekt jonizacji będzie widoczny?

Zacznij od tego, jak Twoje włosy zachowują się po suszeniu. Jeśli unoszą się nad szczotką i trudno je ułożyć, jonizacja ma co robić. Efekt suszenia włosów zależy jednak od tego, z jakim pasmem masz do czynienia.

Na włosach cienkich i zdrowych jonizacja prawie nic nie zmieni. Takie włosy elektryzują się rzadziej, więc ujemne jony nie mają czego neutralizować. Dopłata za tę funkcję niewiele Ci da.

Inaczej wygląda to na włosach puszystych, kręconych i farbowanych. Tam efekt jest najwyraźniejszy. Na mocno zniszczonych widać go dopiero po kilku tygodniach regularnego suszenia, więc nie oceniaj suszarki po pierwszym użyciu.

Zastanów się też, czy w Twojej fryzurze problemem jest elektryzowanie, czy coś innego. Jeśli pasma są szorstkie i łamią się, sama jonizacja tego nie naprawi. Nie zastąpi termoochrony ani nie wyrówna szkód po zbyt wysokiej temperaturze. Wtedy najpierw sięgnij po maskę do włosów, a suszarkę z jonizacją potraktuj jako dodatek.

Przy wyborze patrz na więcej niż jedną funkcję. Liczy się moc, regulacja temperatury, chłodny nawiew, końcówki w zestawie i waga urządzenia. Suszarka z jonizacją i ceramiczną grzałką daje gładszy efekt końcowy niż model z samą jonizacją, bo ceramika równomiernie rozprowadza ciepło.

Zanim kupisz, sprawdź w opisie, jaki jonizator siedzi w środku. W tańszych modelach jest plastikowy i z czasem traci wydajność. Droższe mają ceramiczny lub turmalinowy, który pracuje stabilniej przez cały okres użytkowania.

Na co zwrócić uwagę przy zakupie suszarki z jonizacją?

Zacznij od rzeczy, której nie sprawdzisz w sklepie. Producenci rzadko podają mierzalne parametry jonizacji, więc nie porównasz jej intensywności między tanim a drogim modelem po danych na pudełku. Zamiast liczb zostaje Ci budowa jonizatora.

Tańsze suszarki mają jonizatory plastikowe, które z czasem tracą wydajność. Droższe dostają ceramiczne lub turmalinowe i pracują stabilniej przez cały okres użytkowania. To różnica, którą poczujesz po miesiącach, nie po pierwszym suszeniu.

Przy wyborze suszarki z jonizacją patrz na to, co da się sprawdzić:

  • moc i regulacja temperatury oraz chłodny nawiew, bo od nich zależy czas suszenia włosów i kontrola nad pasmami
  • końcówki w zestawie, w tym dyfuzor, jeśli nosisz kręcone włosy
  • waga urządzenia, bo trzymasz je nad głową przez cały czas suszenia
  • keratyna na pierścieniu, jeśli szukasz suszarki z keratyną, która stopniowo uwalnia mikroskładniki podczas suszenia

Suszarka do włosów z jonizacją i keratyną łączy dwa mechanizmy. Jony ujemne neutralizują dodatni ładunek na włosach, a keratyna na pierścieniu ma poprawiać ich wygląd. Jonizacja nie naprawi jednak szkód po zbyt wysokiej temperaturze ani nie zastąpi termoochrony.

Zanim kupisz, sprawdź w opisie, z jakiego materiału jest jonizator i czy podano choć jeden parametr jego pracy. Jeśli producent milczy, potraktuj jonizację jako dodatek, a nie powód do dopłaty.

Czy warto dopłacić do droższej suszarki z jonizacją?

Skoro jonizacja zdejmuje z włosów ładunek, a nie naprawia ich struktury, pytanie o dopłatę sprowadza się do czegoś innego: jak długo ta funkcja ma działać. Producenci rzadko podają mierzalne parametry jonizacji, więc nie porównasz jej siły między modelem tanim a drogim po danych w specyfikacji. Zostaje sposób wykonania.

Tańsze suszarki mają jonizatory plastikowe, które z czasem tracą wydajność. Droższe dostają ceramiczne albo turmalinowe, pracujące stabilniej przez cały okres użytkowania suszarki. To tłumaczy, po co komu dopłata: nie za mocniejszy efekt od pierwszego dnia, ale za efekt, który nie słabnie.

Drugi powód dopłaty leży obok jonizacji. Sama jonizacja nie zastępuje termoochrony i nie wyrówna szkód po zbyt wysokiej temperaturze. Połączenie jonizacji z ceramiczną grzałką daje gładszy efekt końcowy niż sama jonizacja, bo ceramika równomiernie rozprowadza ciepło. Jeśli szukasz suszarki z jonizacją, patrz więc na całość, nie na jedną funkcję w nazwie.

Spotykasz też suszarkę z keratyną, czyli pierścieniem powleczonym keratyną, który według opisów uwalnia mikroskładniki podczas suszenia. Przy takich deklaracjach zostaje Ci to samo, co przy jonizacji: sprawdzić, czy obok jest regulacja temperatury, chłodny nawiew i końcówki do Twoich włosów.

Zastanów się, ile masz włosów problemowych. Na cienkich i zdrowych efekt jonizacji jest ledwo zauważalny, bo takie włosy elektryzują się rzadziej. Przy włosach puszących się, kręconych i farbowanych widać go wyraźniej, a na mocno zniszczonych dopiero po kilku tygodniach regularnego suszenia.

Do tego dochodzi wygoda. Włączenie jonizacji nie sprawia, że suszarka pracuje głośniej, a samego procesu nie czuć, widać tylko efekty. Jeśli zależy Ci na opanowaniu niesfornej fryzury, dopłata ma sens wtedy, gdy kupujesz stabilny generator i dobrą kontrolę ciepła naraz.

Zanim zapłacisz więcej, porównaj w sklepie dwa modele w tej samej cenie i sprawdź, który ma ceramiczny element grzejny oraz płynną regulację temperatury. Jonizacja zostaje wtedy dodatkiem, a nie głównym powodem zakupu.

Najczęściej zadawane pytania

Czy suszarka z jonizacją jest głośniejsza od zwykłej?

Nie, włączenie jonizacji nie sprawia, że suszarka pracuje głośniej. Sam proces nie jest w żaden sposób odczuwalny, widać tylko jego efekty na włosach. Głośność zależy od silnika i konstrukcji urządzenia, a nie od generatora jonów.

Ile kosztuje suszarka z jonizacją?

Ceny suszarek z jonizacją zależą od marki i parametrów, a dossier nie podaje konkretnych kwot. Droższe modele mają jonizatory ceramiczne lub turmalinowe, które pracują stabilniej przez cały okres użytkowania, tańsze plastikowe, które z czasem tracą wydajność. Przed zakupem sprawdź w specyfikacji, z jakiego materiału jest jonizator, bo to jedna z niewielu różnic, którą da się wychwycić na papierze.

Czy jonizacja w suszarce naprawia zniszczone włosy?

Nie, jonizacja neutralizuje ładunki elektrostatyczne i zmniejsza elektryzowanie oraz puszenie. Nie naprawia włosów, nie zastępuje pielęgnacji i nie chroni przed temperaturą. Na mocno zniszczonych włosach efekt widać dopiero po kilku tygodniach regularnego suszenia.

Po czym poznać, że suszarka ma dobrą jonizację?

Po danych technicznych tego nie sprawdzisz, bo producenci rzadko podają mierzalne parametry jonizacji. Zamiast szukać liczby jonów w specyfikacji, zwróć uwagę na ceramiczne lub turmalinowe jonizatory, ceramiczną grzałkę i regulację temperatury. Połączenie jonizacji z ceramiczną grzałką daje gładszy efekt końcowy niż sama jonizacja, bo ceramika równomiernie rozprowadza ciepło.

Tekst przygotowała Justyna Maciejak. Informacje o produktach pochodzą z ich opisów. Jeśli coś niepokoi Cię na skórze głowy, zapytaj dermatologa.

Dalej w dziale Kosmetyki do włosów