Przejdź do treści

Włosy w dobrej formie

Pielęgnacja włosów

Grube włosy: jak je okiełznać i podkreślić atuty

Grube włosy to nie to samo co gęste. Sprawdź, czym różni się grubość włosa od gęstości i jak podkreślić atuty swoich pasm.

Czy moje włosy są grube, czy po prostu gęste?

Grubość włosa to średnica pojedynczego pasma, mierzona w mikrometrach. Nie myl jej z gęstością, czyli liczbą włosów na centymetrze kwadratowym skóry głowy. To dwa różne pojęcia i łatwo je pomylić, bo oba opisują to, jak włosy wyglądają i się układają.

Możesz mieć grube włosy przy niskiej gęstości. Wtedy na głowie jest mniej pasm, ale każde jest grubsze. Możesz też mieć gęste włosy o cienkich pasmach, których jest po prostu dużo.

Grubość włosa masz zapisaną w genach. Nie zmienisz jej szamponem ani suplementem. Możesz za to nauczyć się z nią pracować, bo od tego zależy, jak dobierzesz produkty i stylizację.

Skąd wiadomo, że pasmo jest grube? W badaniu standaryzującym trichoskopię zdrowych kobiet grube włosy zdefiniowano jako te o średnicy powyżej 0,05 mm. W metodzie trichoskopowej Rakowskiej granica jest taka sama: powyżej 0,05 mm, czyli powyżej 50 mikrometrów.

Inne źródło, Włosy & Broda, podaje wyższą granicę: grube to powyżej 80 mikrometrów, a bywa, że przekraczają nawet 100 mikrometrów. Różnice wynikają z przyjętej metody pomiaru, nie z tego, że Twoje włosy zmieniły grubość.

Grubość da się wstępnie ocenić w domu. Połóż pojedynczy włos na jasnej, płaskiej powierzchni obok nitki do szycia. Standardowa nitka ma około 60-80 mikrometrów, czyli grubość średniego włosa. Jeśli Twój włos jest wyraźnie grubszy od nitki, masz grube pasma.

Jeśli chcesz mieć pewność, w warunkach klinicznych grubość mierzy się trichometrią przekroju. Ta metoda analizuje średnicę bez wycinania włosa.

Grube pasma mają większą średnicę włókna i dobrze rozwinięty rdzeń, dzięki czemu są bardziej odporne na uszkodzenia niż włosy cienkie. Grubość zależy głównie od średnicy kory, która zawiera keratynę odpowiadającą za wytrzymałość i elastyczność.

Ta wytrzymałość ma jednak drugą stronę. Grube włosy są ciężkie i słabo się układają, więc trudno je okiełznać. Proste grube pasma bywają oporne na stylizację, ale dłużej zachowują nadany kształt.

Do tego grube włosy łatwiej się przesuszają i puszą. Dlatego potrzebują pielęgnacji nastawionej na zwalczanie suchości, a nie tylko na wygładzanie.

Nie chodzi o to, czy masz zbyt gęste włosy. Chodzi o średnicę pasma, a tę masz zapisaną w genach, konkretnie w kształcie i rozmiarze mieszków włosowych. Większe, bardziej owalne mieszki wytwarzają grubsze pasma o bardziej szorstkiej teksturze. Tego nie zmienisz trwale żadnym zabiegiem ani produktem.

Co możesz zrobić od razu? Zanim sięgniesz po kosmetyki, sprawdź, z czym naprawdę masz do czynienia. Weź jeden włos i porównaj go z nitką. Dopiero potem dobieraj pielęgnację, bo grube pasma wymagają innych produktów niż cienkie.

Sensual female with closed eyes and makeup touching curly hair gently against gray background
Fot. Inna Mykytas

Co zrobić, żeby grube włosy nie puszyły się po myciu?

Grube włosy po myciu podnoszą się przy skórze i tworzą objętość, której nie chcesz. To nie wina szamponu, tylko budowy włókna. Pojedyncze pasmo jest grubsze i sztywniejsze, więc zamiast układać się wzdłuż głowy, staje dęba.

Do tego grube włosy łatwiej tracą wodę i szybciej się puszą. Suchy włos nie jest elastyczny, więc każdy ruch powietrza odbija go od głowy. Pielęgnacja takich włosów to przede wszystkim woda zamknięta w środku, a nie warstwa czegoś na wierzchu.

Zmień kolejność produktów. Najpierw nałóż coś nawilżającego, a dopiero potem regenerującego. Nawilżanie podaje włosowi wodę, regeneracja próbuje zatrzymać ją w środku. Odwrotna kolejność daje ciężar bez efektu.

Po myciu głowy nie szarp włosów ręcznikiem. Owiń je i zostaw, aż przestaną kapać. Mokre pasmo rozciąga się i łamie, a grube włosy nie lubią być wykręcane.

Rozczesz je delikatnie grzebieniem, nie szczotką. Zaczynaj od końców i idź w górę, zamiast ciągnąć od nasady. Szczotka na mokrym grubym włosie wyrywa pasma i podnosi je przy skórze.

Na koniec olejek. Olejek kokosowy nakładany na włosy odbudowuje je i chroni, a producenci polecają go do suchych, zniszczonych włosów ze skłonnością do rozdwojonych końcówek. Nakładaj go na wilgotne pasma, nie na wysuszone.

Przy najbliższym myciu zamień kolejność na nawilżający, potem regenerujący. Sprawdź na opakowaniu, czy produkt, który masz, w ogóle należy do tej pierwszej grupy.

Jak układać grube włosy, żeby nie wyglądały jak hełm?

Zacznij od cięcia. Grube pasma są ciężkie i słabo się układają, więc fryzura bez stopniowania opada w jedną bryłę. Poproś fryzjera o cieniowanie, które nada jej lekkości.

Potem pomyśl o wilgoci. Włosy o dużej średnicy łatwiej się przesuszają i puszą, dlatego pielęgnacja grubych i sztywnych pasm polega na nawilżaniu, a zaraz potem na zatrzymaniu tej wilgoci we wnętrzu włosa.

Kolejność ma znaczenie. Przy każdym myciu sięgnij najpierw po produkt nawilżający, a dopiero potem po regenerujący. Odwrotna kolejność niczego nie wnosi.

Olejek kokosowy nakładany na włosy chroni je i jest polecany do suchych, zniszczonych pasm ze skłonnością do rozdwojonych końcówek. Warto włączyć go do rutyny, jeśli końcówki rozdwajają się mimo odżywki.

Zostaw ciasne kucyki i koki. Mięsień przywłosowy jest wtedy w ciągłym napięciu, a krążenie krwi w skórze głowy jest zaburzone, co może osłabiać włosy.

Mokrych włosów nie szczotkuj, bo są bardziej podatne na zniszczenie. Delikatnie rozczesz je grzebieniem.

Proste grube włosy bywają oporne na stylizację, ale dłużej zachowują nadany kształt. Kręcone pasma dają piękną definicję, za to wymagają starannego dbania o nawilżenie.

Na koniec objętość. Grube włosy można mieć przy niskiej gęstości, czyli mniejszej liczbie grubszych pasm, i wtedy właśnie warto podkreślać to, co masz. Sprawdź przy najbliższym myciu, czy Twoja odżywka jest nawilżająca, czy regenerująca, i ustaw je we właściwej kolejności.

Jakie cięcie podkreśli grube włosy i doda im lekkości?

Grube włosy same w sobie nie są problemem. Problem pojawia się wtedy, gdy ciężar pasm ciągnie fryzurę w dół i odbiera jej kształt. Właśnie dlatego przy grubych włosach samo cięcie decyduje o tym, czy fryzura wygląda lekko, czy przypomina kask.

Rozwiązaniem jest cieniowanie. Fryzjer rozbija masę pasm na kilka poziomów, dzięki czemu góra fryzury przestaje być jednolitą bryłą. Cięcie z cieniowaniem nadaje fryzurze lekkości i witalności, bo pojedyncze pasma zaczynają się różnić długością, a nie tylko grubością.

Zanim usiądziesz na fotelu, powiedz wprost, co Cię męczy. Grube włosy mogą być trudne do okiełznania, bo są ciężkie i słabo się układają. Jeśli to Twój przypadek, poproś o przerzedzenie końcówek i wycieniowanie wokół twarzy. To zmienia więcej niż skracanie długości.

Inny kierunek to strzyżenie nożyczkami na gorąco. Ta metoda poprawia kondycję włosów, sprawia, że końcówki są grubsze i nie rozdwajają się, przez co włosy wyglądają na dłuższe. Przy długich włosach to często lepszy wybór niż agresywne skracanie.

Nie zakładaj z góry, że grube pasma oznaczają gęstą czuprynę. Możesz mieć grube włosy o niskiej gęstości, czyli mniej pasm, ale każde z nich jest grubsze. Wtedy cieniowanie nadal pomaga, tylko trzeba je poprowadzić inaczej, żeby nie odsłonić zbyt wiele skóry głowy.

I jeszcze jedno, zanim wybierzesz fryzurę. Jeśli podobają Ci się rzadkie włosy podcięte przy skórze, pamiętaj, że przy grubych pasmach efekt będzie zupełnie inny niż na zdjęciu. Poproś fryzjera o szczerą ocenę, zamiast liczyć, że wyjdzie tak samo.

Czego nie robić z grubymi włosami przy codziennej pielęgnacji?

Grube włosy są ciężkie i słabo się układają, więc odruch podpowiada, żeby ściągnąć je gumką i mieć spokój. Tyle że ciasny kucyk albo kok trzymany tak przez cały dzień napina mięsień przywłosowy i zaburza krążenie w skórze głowy. Zamiast zaciskać pasma, zbierz je luźno albo użyj klipsa, który nie ciągnie za nasadę.

Drugi odruch to sięganie po tabletki na grubość włosa. Grubość masz zapisaną w genach, zależy od kształtu i rozmiaru mieszków włosowych, i żaden suplement tego nie zmieni. Szampon, odżywka czy maska też nie pogrubią pojedynczego pasma. Mogą natomiast zmienić to, jak włosy wyglądają i zachowują się w dotyku, i tu naprawdę jest co poprawiać.

Trzecia pomyłka to szczotkowanie zaraz po myciu. Mokre włosy są bardziej podatne na zniszczenie, a przy grubych pasmach szarpnięcie szczotką robi większą szkodę niż przy cienkich. Rozczesz je delikatnie grzebieniem, kiedy przestaną kapać, i zostaw szczotkę na sucho.

Grube włosy są też bardziej podatne na przesuszenie i puszenie się, więc suchość bierze się nie z braku mycia, lecz z braku nawilżenia. Domowe sposoby, takie jak olejek kokosowy nakładany na włosy, mają sens przy suchych, zniszczonych pasmach ze skłonnością do rozdwojonych końcówek. Wybierając kosmetyki, patrz na kolejność: najpierw produkt nawilżający, dopiero potem regenerujący. Odwrotna kolejność to zamykanie wilgoci tam, gdzie jej jeszcze nie ma.

Ostatnia rzecz to preparaty i zabiegi obiecujące trwałą zmianę średnicy pasma. Nie ma takiej drogi. Jeśli skóra głowy Cię niepokoi, swędzi albo piecze, odstaw eksperymenty i zapytaj lekarza lub dermatologa.

Po co grubym włosom nawilżanie, skoro są takie mocne?

Grube włosy są mocne, bo mają większą średnicę włókna i dobrze rozwinięty rdzeń. Ta wytrzymałość nie chroni ich jednak przed przesuszeniem. Wręcz przeciwnie, właśnie przez nią trudniej wpuścić wodę do środka pasma.

Kora odpowiada za masę i elastyczność włosa. Im grubsza, tym więcej keratyny musi nawilgnąć, żeby włosy stały się miękkie i podatne na układanie. Suchy, gruby włos puszy się i sztywnieje, bo szuka wilgoci w powietrzu.

Dlatego w pielęgnacji grubych i sztywnych włosów najpierw nawilżasz, a dopiero potem zatrzymujesz wilgoć we wnętrzu. Przy każdym myciu sięgasz więc najpierw po produkt nawilżający, a regenerujący dopiero po nim. Kolejność ma znaczenie, bo odżywka czy maska regeneracyjna domyka to, co wcześniej weszło w głąb.

Dobrym domknięciem jest olejek nakładany na wilgotne jeszcze pasma. Otula włókno i ogranicza ucieczkę wody, a przy okazji wygładza powierzchnię, dzięki czemu grube włosy układają się łagodniej i mniej się elektryzują.

Zdrowe włosy to nie te, które wyglądają na mocne, ale te, które trzymają wilgoć. Zadbane włosy grube poznasz po tym, że są miękkie w dotyku i dają się ułożyć bez walki. Ta miękkość bierze się z wody zamkniętej w środku, a nie z grubości samej w sobie.

Nie zmienisz średnicy pasma, bo grubość siedzi w genach i kształcie mieszków. Możesz natomiast sprawić, że każde pasmo będzie gładkie i nawilżone, a wtedy nawet naturalnym włosiem da się swobodnie zarządzać. Zacznij od najbliższego mycia: sięgnij po produkt nawilżający, a regenerację zostaw na drugi krok.

Najczęściej zadawane pytania

Jak sprawdzić, czy mam grube włosy?

Wyciągnij jeden włos i połóż go na jasnej, płaskiej powierzchni obok nitki do szycia. Standardowa nitka ma około 60-80 mikrometrów, czyli grubość średniego włosa. Jeśli Twój włos jest wyraźnie grubszy od nitki, masz włosy grube, czyli takie, których średnica przekracza 80 mikrometrów i bywa, że przekracza 100 mikrometrów.

Czy da się zmienić grubość włosów szamponem albo suplementami?

Nie. Grubość włosa masz zapisaną w genach i zależy ona od kształtu oraz rozmiaru mieszków włosowych. Żaden szampon ani suplement tego nie zmieni. Możesz natomiast nauczyć się z nią pracować, dobierając cięcie i pielęgnację do swojego typu włosów.

Jak zmierzyć grubość włosa dokładniej niż nitką?

W domu porównanie z nitką daje tylko wstępną ocenę. Dokładny pomiar wykonasz w warunkach klinicznych metodą trichometrii przekroju, która analizuje średnicę włosa bez wycinania włosa. Warto wiedzieć, że różne metody mają różne progi: w trichoskopii grube włosy to te powyżej 0,05 mm, czyli powyżej 50 mikrometrów.

Tekst przygotowała Justyna Maciejak. Informacje o produktach pochodzą z ich opisów. Jeśli coś niepokoi Cię na skórze głowy, zapytaj dermatologa.

Dalej w dziale Pielęgnacja włosów